Dane GUS:
- liczba rozwodów:
- rok 2000: 43 tys.
- rok 2001: 45 tys.
- rok 2002: 45 tys.
- rok 2003: 49 tys.
- rok 2004: 56 tys.
- rok 2005: 67,6 tys.
- rok 2006: 71,9 tys.
- rok 2007: 66,6 tys. (26,8% liczby nowo zawartych małżeństw)
- rok 2008: 65,5 tys. (25,4% liczby nowo zawartych małżeństw)
- rok 2009: 65,3 tys.
- przyczyny rozwodów w 2004 r.
- niezgodność charakterów: 32%
- zdrada: 24%
- nadużywanie alkoholu: 23%
- naganny stosunek do członków rodziny: 9%
- problemy finansowe: 9%
- inne: 3%
W 75% przypadków powództwo wnosiła kobieta. 70% rozwodów nie kończy się orzekaniem o winie. Jeżeli jest inaczej, to wina najczęściej jest po stronie mężczyzny. Prawie trzy razy częściej rozwodzą się mieszkańcy miast niż osoby mieszkające na wsi.[6]
Statystyki wskazują, jak dużą grupę wśród rozwodzących się stanowią bardzo młodzi małżonkowie. W 2008 r. aż 56 proc. rozwodzących się mężczyzn stanowili panowie do 24. roku życia, a 75 proc. kobiet panie do 24. lat.[7]
Okres oczekiwania na orzeczenie o rozwodzie w roku 2009: Z danych statystycznych wynika, że od wniesienia powództwa o rozwód do prawomocnego orzeczenia najczęściej mija 2 do 3 miesięcy – 19 578 przypadkach. W 14 057 przypadkach małżonkowie musieli czekać od 7 do 11 miesięcy. W 12 044 przypadkach w roku 2009 orzeczono rozwód już po upływie jednego miesiąca od wniesienia powództwa. W 5761 przypadkach okres trwania oczekiwania wynosił rok, a 1 547 przypadkach dwa lub więcej lat.[8]